Błyszczące ale nie błyskotliwe
Plagą Internetu w dzisiejszej postaci jest wysyp stron domorosłych webmasterów, którzy poza podstawową wiedzą typu, jest Internet i składa on się ze stron, nie wiedzą nic więcej. Wchodząc na ich strony ozdobione milionem poruszających się gifów, kilkoma nakładającymi się dźwiękami i linią melodyczną rodem z comodore z uwagi na zastosowanie midów już można nabawić się bynajmniej nerwicy. Co więcej często strony te poza niewątpliwą prezentacją możliwości danego webmastera, czyli wstawienia kilku obrazków i kilku linijek tekstu z ozdobnikami, nie zawierają nic więcej niż informacje typu o mnie i jaki jestem wspaniały. Jak widać tego typu mierne zarówno merytorycznie jak i semantycznie strony potrafią wyprowadzić z równowagi, zwłaszcza jeżeli czegoś potrzebujemy na tak zwane wczoraj i staramy się to na szybko znaleźć w sieci. Właśnie ten fakt należałoby podkreślić, ponieważ nie znający się kompletnie na pozycjonowaniu wcześniej wspomniani webmasterzy umieszczają według bliżej niezidentyfikowanego schematu słowa kluczowe na każdej swojej pod stronie, a linkując się ze znajomymi, którzy tworzą identyczne witryny, są w stanie czasem nawet zaistnieć w wyszukiwarkach.